Kiedy armatura przestaje być „nowa”, a zaczyna generować realne ryzyko?
Na starcie nikt się nad tym nie zastanawia. Instalacja jest odebrana, armatura nowa, wszystko działa tak, jak powinno. Cisza, spokój, temat zamknięty. I właśnie w tym momencie najłatwiej uznać, że problemu nie ma. Tyle że armatura, w przeciwieństwie do dokumentacji, nie zatrzymuje się w czasie. Zaczyna pracować, zużywać się, reagować na warunki, których na etapie projektu nie dało się przewidzieć w stu procentach.